marnowanie jedzenia

Driver Aaron Cornine lowers the back of the truck after dumping his load of food and compostable waste at Missouri Organic's Liberty facility, July 9, 2009. Much of it is covered in dough from baked goods. (Photo by Jill Toyoshiba/Kansas City Star/MCT via Getty Images)

Dlaczego nie dojadamy? Walczmy z marnowaniem jedzenia!


Marnowanie jedzenia współcześnie stało się bardzo dużym problemem. Na pewno zdarzyło się Wam, choćby raz w życiu, wyrzucić jedzenie do kosza. Mnie też – przyznaję się bez bicia, ale nie jestem z tego powodu dumny. Dlatego postanowiłem sprawdzić dlaczego tak często to robimy.

Głód to nienajlepszy doradca


Przeglądając różne badania i ankiety zauważyłem, że najczęściej w Polskich domach wyrzucamy resztki, których nie dojadamy. Skąd biorą się te nadwyżki, które lądują w koszu? Często jemy oczami. Wpadamy do sklepu po całym dniu w pracy, z pustym brzuchem i zjedlibyśmy wszystko co widzimy. Łakomstwo jest jednym z grzechów głównych ale jest na to sposób.

Spróbujcie (na początek przez tydzień albo miesiąc) sprawdzić ile jedzenia zostawiacie po swoich posiłkach i ile z tych resztek wyrzucacie do śmietnika. Jeżeli często Wam się to zdarza, to czas zweryfikować porcje, które nakładacie na talerz. Kiedyś zauważyłem ten problem u siebie: gotowanie jednego obiadu kończyło się posiłkiem na trzy dni. Co z nim zrobić? Najprostszy sposób to mrożenie nadwyżek. Pamiętajcie jednak, że mrożone jedzenie też ma swoją datę przydatności i najlepiej opisywać wszystko co wkładamy do zamrażarki, żeby się w tym nie pogubić. Można też zapakować to co nam zostanie i zabrać w formie lunchu do pracy na kolejny dzień. Przy odrobinie fantazji resztki można wykorzystywać do innych dań. Osobiście właśnie to rozwiązanie lubię najbardziej.

Używajmy listy zakupów lub specjalnych aplikacji


Wprowadziłem również zasadę, że nie ruszam się do sklepu bez listy zakupów i muszę powiedzieć, że zaczęło to przynosić oczekiwane efekty. Nie kupuję już zbędnych rzeczy, które później zalegają długo w lodówce, za to wykorzystuje wszystkie składniki na bieżąco. Oczywiście zdarza się, że czasem zabraknie czegoś w lodówce, ale wtedy improwizuję i eksperymentuję co przynosi często bardzo ciekawe efekty. Dzięki liście zakupów oszczędzam nie tylko pieniądze, ale też czas. Nie spędzam już tyle czasu w sklepie plącząc się między półkami, próbując przypomnieć sobie (lub nie) co to ja właściwie miałem kupić. Jeżeli nie lubicie robić listy w wersji papierowej, to możecie również skorzystać z aplikacji mobilnych, które w większości są darmowe. W internecie możemy znaleźć wiele rankingów aplikacji z listą zakupów i każdy na pewno znajdzie odpowiednią pozycję dla siebie.
To tylko kilka podstawowych trików, ale zachęcam Was do wprowadzenia tych prostych zasad w życie. Pozwolą Wam ograniczyć marnowanie jedzenia. Na pewno zauważycie, że pomoże Wam to zaoszczędzić pieniądze, a przy okazji zrobicie coś dobrego dla środowiska naturalnego. Jeżeli macie jakieś swoje sprawdzone sposoby na to jak przeciwdziałać marnotrawstwu, to podzielcie się nimi w komentarzach.